Arek Wałczyk - Wpisy, które warto poczytać

Ciekawe teledyski - okiem miłośnika filmu

Wtorek, 22 stycznia 2013 godzina 17:09 Film i media
Ciekawe teledyski - okiem miłośnika filmu

Tym razem coś oderwane od tematyki traktującej o sprawach stricte informatycznych. To będzie krótki wpis w którym pokażę Wam trzy teledyski, które zwróciły moją uwagę. Nie koniecznie chodzi tutaj o motyw muzyczny będący bazą dla tych wideoklipów, a bardziej o kreatywny sposób realizacji od strony sztuki filmowej. Rzućmy zatem okiem.

Lykke Li - I Follow Rivers

Ten teledysk chodzi mi pogłowie już od kilku dobrych tygodni. Zauważony kiedyś zupełnie przypadkowo na jednym z kanałów muzycznych przykuł moją uwagę swoją niesamowitą prostotą, a wręcz banalnością wykonania. Proste sceny, brak szczególnych efektów specjalnych, ale za to klimatyczne krajobrazy i pewna abstrakcja jak również ciekawie skomponowane kadry. Z resztą Tarik Saleh, który wyreżyserował klip zdobył moje bezgraniczne uznanie także za film „Metropia”, ale ten pozwolę sobie zrecenzować za jakiś czas.

David Guetta – She Wolf (Falling To Pieces)

Kategorycznie jeden z moich ulubionych! Dlaczego? Bo ma w sobie genialnie wkomponowaną kreatywność, dynamikę i to co zawsze bardzo podoba mi się w fotografii i filmach – klimatyczne widoki. Islandia w tym wypadku zdała egzamin celująco. Do tego zachwyciły mnie efekty specjalne użyte w trakcie refrenu piosenki – eksplozje stylizowane na zmieniające się bryły trójwymiarowe. Choć spotkałem się z opiniami, że ten efekt wygląda jak sprzed dwudziestu lat i jest do niczego to z kolei moje oczy wraz z duszą cieszy. Brawa za kreatywność.

Jako dodatek, który wyszukałem w sieci dorzucam jeszcze kulisy realizacji filmu. Moim zdaniem godne obejrzenia.

Bingo Players ft. Far East Movement - Get Up

Prawdziwą perełkę postanowiłem jednak omówić na samym końcu. Pokazała mi go ostatnio moja dziewczyna, mówię Wam, jest kapitalny. Jeżeli któryś czytelników ma marny humor – niech obejrzy poniższy klip! Ujęcia i fabuła na wysokim poziomie. Efekty komputerowe na szóstkę z plusem. Do tego wszystkiego należy dopisać jeszcze posłużenie się bardzo nietuzinkowymi bohaterami pierwszoplanowymi – kaczkami.

Słowem podsumowania

Nie każdy musi się ze mną zgodzić, że pokazane przeze mnie teledyski są dobre bowiem są gusta i guściki. Przyznaję się otwarcie, że patrząc na film przybieram często dość nietypowe kryteria stąd też moje zamiłowanie do dzieł, które dla wielu wydają się kiepskie.

Na koniec chcę zwrócić jeszcze uwagę na cechę wspólną dla wszystkich trzech zaprezentowanych filmów. Chodzi mi o brak swoistego przepychu ukazanego w kreacjach filmowych. Jest to ich ogromna zaleta, a to dlatego, że wspomniany przepych jaki możemy dostrzec w wideoklipach takich jak uwielbiany przez miliony Gangnam Style, czy na przykład teledysk do piosenki Scream and Shout z Britney Spears skutecznie zakrywa jakikolwiek artyzm sztuki filmowej pod zwałami konsumpcjonizmu i służy wyłącznie kreowaniu ludzkich zachowań – taktyka ściśle związana z lokowaniem produktów.

Komentarze oraz dyskusja na temat wpisu

Wiseman pisze: Piątek, 24 czerwca 2016 godzina 22:54

Please teach the rest of these internet hoiagolns how to write and research!

Napisz swój komentarz

Twoje zdanie na ten temat również mnie interesuje. Podawanie adresu e-mail nie jest wymagane.