Arek Wałczyk - Wpisy, które warto poczytać

Nk.pl - czyli jak nie prowadzić portalu społecznościowego

Poniedziałek, 21 stycznia 2013 godzina 11:10 Komputery i Internet
Nk.pl - czyli jak nie prowadzić portalu społecznościowego

Kiedy byłem mniej-więcej w drugiej klasie technikum, do szkoły przyjeżdżałem już na godzinę siódmą rano celem uczenia się w szkolnej czytelni, gdyż w domu zmieniałem tylko książki, a w szkole miałem jeszcze godzinę czasu by napisać zadania albo przeczytać streszczenie jakiejś lektury. Mniejsza o to. Codziennie w owej czytelni widziałem moich rówieśników, którzy to przychodzili zawsze skorzystać ze znajdujących się tam komputerów. Myślicie, że robili to po to, żeby się tam uczyć? Skądże! Na dobry początek dnia musieli skorzystać z popularnego wówczas portalu nasza-klasa.pl, obecnie nk.pl. A dziś? Kto tam zagląda? Poczytajcie sobie kilka moich refleksji o gasnącym gigancie polskiego Internetu.

Jak to się zaczęło

W 2006 roku pewien młody student wraz ze swoimi kolegami uruchomił swój komputer. Z racji, że miał pojęcie o tym jak napisać stronę WWW i trochę zapału oraz kolegów, którzy mu pomogli powstał portal społecznościowy nasza-klasa.pl.

Pierwotna idea portalu – odnajdywanie znajomych z lat szkolnych i akademickich okazała się bardzo celnym strzałem w dziesiątkę, bo kiedy piszę ten tekst i myślę o tym jak się w życiu czegoś dorobić, owy student nie musi robić już nic ponieważ prawdopodobnie jest w stanie wyżyć z samych odsetek.

Popularność

Do mniej-więcej połowy roku 2010 portal trzymał się stabilnie w światowym rankingu stron Alexa jako jedna z najchętniej odwiedzanych stron w Polsce (pierwsza trójka). Z resztą jak widać po wspomnianych we wstępnie uczniach szkoły średniej portal musiał być dla nich bardzo ważną częścią życia – jedna z pierwszych czynności jaką robili danego dnia, polegała na sprawdzeniu swojego oraz profili znajomych z Naszej-Klasy, kiedy wrócili do domu ze szkoły zapewne też logowali się na swoje konto i spędzali tam cały wieczór. Jestem przekonany, że u wielu ludzi z grupy wiekowej 10-20 lat portal królował jako strona startowa w przeglądarce Internetowej.

Pamiętam jeszcze, kiedy to idąc przez korytarz w szkole, wśród wszystkich wrzasków można było usłyszeć w tłumie okrzyki „Dobra, dobra, dogadamy to na NK…”.

Więcej dowodów na popularność owej społeczności chyba nie ma sensu przytaczać.

Śledzik i nowe funkcjonalności

Pierwszą rzeczą, która zainicjowała falę buntu wśród użytkowników była zupełnie nieszkodliwa funkcjonalność wprowadzona chyba wczesną jesienią 2009 roku. Śledzik, taka sobie zainspirowana Facebookową tablicą funkcja, która to pozwalała publikować krótkie posty, mikroblog. Śledzika każdy zna.

Ale, co się stało. Wprowadzenie wspomnianej funkcjonalności zobrazowało mi fakt, że użytkownicy portalu nie cierpią, a wręcz nienawidzą nowości i swojego rodzaju innowacji. Każdy chyba pamięta dziwaczne zachowania użytkowników polegające wstawianiu wulgarnych grafik oraz tekstów nawołujących administrację portalu do wyłączenia świeżo dodanego mikrobloga.

Jak na ironię Facebookowa tablica działa (działała) na identycznej zasadzie i już w żadnym wypadku nie była zła, a wręcz stanowiła ideał, gdyż użytkownicy bardzo protestowali, kiedy takowa była zmieniana na oś czasu.

Tą oto refleksją chciałem zobrazować jak bardzo społeczność skupiona wokół jednej witryny Internetowej jest czuła na wszelkie zmiany zachodzące na niej. Przyzwyczajenie użytkowników zdaje się być istotnym determinantem sukcesu funkcjonowania portalu, który stanowi swoisty ekosystem, gdzie nic nie powinno być zakłócane.

Rebranding

Po wprowadzeniu Śledzika kaskadowo zaczęło przybywać funkcjonalności, a wraz z nimi opłat za usługi ekstra. Wprowadzono między innymi: Eurogąbki – można je kupować w pakietach za SMSy. Służą do opłacania usług Premium na portalu. NkTalk – komunikator typu IM, grupy oraz kilka rodzajów kont, a także najważniejsze – Gry.

Mówiąc kolokwialnie narobił się taki bigos, który w połączeniu z mentalnością samych użytkowników, sprawił, że pierwotne idee przyświecające portalowi uległy zatarciu i ktoś z zarządu stwierdził, że niezbędny będzie rebranding.

Tym oto sposobem logo nieodwracalnie zmieniło się na obecne do dziś NK i do tego dokupiono nową domenę - nk.pl.

Reklamy, wszędzie reklamy…

Wzrosła także inwazyjność reklam pojawiających się na portalu. Pamiętam jak po otwarciu karty z Nk.pl nawet na komputerach z dwoma lub trzema gigabajtami pamięci RAM i dwurdzeniowym procesorem przeglądarka zdawała się poważnie spowalniać, a użycie pamięci operacyjnej sięgało ponad dziewięćdziesięciu procent. Działo się to oczywiście za sprawą powszechnie stosowanego w bannerach reklamowych Flasha, których na stronie pojawiało się pełno.

Jednakże ostateczny werdykt został wydany po wprowadzeniu przez zarząd nowego regulaminu korzystania z usługi, który to według Internautów zaczął naruszać prywatność. Kontrowersje związane z nowymi postanowieniami regulaminu są ogólnie znane, chodziło o prawo do wykorzystania zdjęć profilowych użytkowników na rzecz kampanii marketingowych portalu czy jakoś tak, nie pamiętam dokładnie.

Nk.pl dziś

Dziś portal nie zajmuje już czołowych pozycji w rankingach. Młodzi ludzie z mojego otoczenia praktycznie nie korzystają z portalu na rzecz popularnego i mniej inwazyjnego reklamowo Facebooka. Główna część aktywnych użytkowników strony to ludzie po trzydziestym roku życia, a ostatnio nawet ludzie starsi – emeryci. Gigant traci, ale prawdopodobnie pozostanie w tle polskiego Internetu przez najbliższe lata dopóki reklamodawcy będą chcieli wykupywać od spółki kampanie na łamach strony, które to z koeli będą w stanie utrzymać kosztowną infrastrukturę firmy jak i rodziny jej pracowników.

Nk.pl może być idealnym przykładem tego, jak nie „ulepszać” portali społecznościowych.

Komentarze oraz dyskusja na temat wpisu

Patrycja.B pisze: Wtorek, 22 stycznia 2013 godzina 13:34

hymm bardzo ciekawy wpis :)
godny przeczytania

Jenny pisze: Piątek, 24 czerwca 2016 godzina 22:24

Thank you for your enorcuagement! About the closed comments? This is a repost and in importing it, I forgot to turn the comments on! I’m always forgetting one thing or another on those imported posts! I’m sorry you had to post a comment elsewhere, but also very glad you did! Thanks!

Napisz swój komentarz

Twoje zdanie na ten temat również mnie interesuje. Podawanie adresu e-mail nie jest wymagane.