Arek Wałczyk - Wpisy, które warto poczytać

Na Facebooku widuję zbyt wiele dzieci

Środa, 14 sierpnia 2013 godzina 8:40 Z życia wzięte
Na Facebooku widuję zbyt wiele dzieci

Wbrew pozorom ten wpis nie będzie traktował o małoletnich użytkownikach tej słynnej sieci społecznościowej. Tytuł nawiązuje bowiem do osób, które nie potrafią się nawet posługiwać komputerem, a jeśli nawet im to wychodzi, to z pewnością nie potrafiłyby korzystać z Facebooka. Tym razem poruszę temat bardzo delikatny, ale jak najbardziej poważny. Przedstawię swój punkt widzenia, dotyczący publikacji zdjęć małych dzieci, dokonywanej przez ich rodziców.

Brak świadomości

Szczerze powiedziawszy, pisząc ten wpis spodziewam się, że część rodziców, tak mniej-więcej w wieku do trzydziestu lat, bo to właśnie ta grupa wiekowa najczęściej publikuje zdjęcia swoich pociech w sieciach społecznościowych, będzie na mnie poważnie oburzona.

„Bo jak ktoś, kto nie ma nawet własnych dzieci, może mi tutaj pisać, co mam robić ze zdjęciami swoich dzieci. Niech się zajmie swoimi problemami!”

Nie zwracając zbytnio uwagi na ten fakt, postaram się przybliżyć ten temat jako ktoś, kto w środowisku internetowym orientuje się dość dobrze i jest w pełni świadomy pułapek zastawionych w globalnej sieci.

Często właśnie masowe publikowanie fotografii swoich pociech wynika z braku świadomości rodziców, że z czasem mogą narazić je na niebezpieczeństwa, bądź wyrządzić im krzywdę.

Jest dwa podstawowe powody, dla których należy unikać przesyłania nadmiernych ilości rodzinnych zdjęć do sieci.

Pedofile, porywacze, socjopaci i podobni

Internet daje potężne możliwości komunikacyjne. Serwisy społecznościowe, które są jego częścią, powodują, że coraz większa ilość prywatnych zasobów staje się ogólnodostępna. Niestety sieć ta skupia również ludzi nieprzystosowanych do funkcjonowania w społeczeństwie, którzy na przykład Facebooka traktują jako bazę swoich potencjalnych celów (ofiar).

Publikując coś w sieci, nigdy do końca nie wiemy, kto będzie to oglądał. Na dodatek portale społecznościowe dają dostęp do takich informacji jak miejsce zamieszkania czy szkoła do której się uczęszcza, co daje potencjalnym przestępcom spore ułatwienie w popełnieniu aspołecznych czynów.

Teraz pora na kolejny fakt. Chyba nie trzeba szczególnie tłumaczyć, że nadal funkcjonuje proceder handlu dziećmi. Sieci społecznościowe są idealnym bankiem twarzy dla nielegalnych organizacji trudniących się tym procederem.

Tak więc – publikacja zdjęć swoich pociech w Internecie jest dla nich zagrożeniem.

Spójrzmy w przyszłość, czy dziecko życzy sobie, aby jego zdjęcia były na Facebooku?

Fakt jest faktem, kiedy publikujesz zdjęcie swojego dziecka na własnym profilu, nie usłyszysz od niego słów sprzeciwu, bowiem nie potrafi mówić, albo nie jest jeszcze na tyle świadome, by rozumieć o co chodzi i jakie może nieść to konsekwencje.

Nie raz spotkałem się z przypadłościami, że w Facebookowych albumach kryły się najdziwniejsze rodzinne historie z udziałem dzieci. Od dzieci całkowicie ubrudzonych w różnorakich potrawach, przez zwykłe roześmiane zgrywusy, na zdjęciach, które nigdy nie powinny wyjść poza rodzinny album kończąc.

Nic złego się nie stanie, jeśli wrzucimy jedną lub dwie fotografie swojej pociechy w dość normalnej sytuacji, by po prostu pochwalić swoją dumą. Ale katastrofą jest wrzucenie całego albumu lub nawet albumów liczących po kilkadziesiąt fotografii, przedstawiających dzieci w różnych sytuacjach.

Należy głęboko się zastanowić, czy za kilka lat, kiedy owa pociecha podrośnie, nie będzie miała z tego tytułu problemów. Zapewne każdy jest świadomy, że rówieśnicy w szkole podstawowej, bywają bezlitośni i potrafią wytknąć wszystko. To z kolei może się bardzo negatywnie odbić na psychice i osobowości dziecka.

Należy gruntownie przemyśleć, co się publikuje. Wszyscy chcemy dla swoich dzieci jak najlepiej, dlatego kierujmy się ich dobrem i nie uszczęśliwiajmy ich na siłę.

Niczego nikomu nie nakazuję, nikogo tutaj nie osądzam. To co napisałem, ma jedynie nakłonić do pewnej refleksji najbardziej zainteresowanych.

Komentarze oraz dyskusja na temat wpisu

jak-nie-teraz-to-kiedy.blogspot.com pisze: Czwartek, 22 sierpnia 2013 godzina 10:08

Zarya pisze: Piątek, 24 czerwca 2016 godzina 22:39

Real brain power on dispyal. Thanks for that answer!

AKneercogfeeme pisze: Sobota, 26 sierpnia 2017 godzina 6:51

By dealing together, the two of you can address problems of self-esteem and mutual trust. He is content, and the the complete opposite of what we think senior years has in store for us.

Napisz swój komentarz

Twoje zdanie na ten temat również mnie interesuje. Podawanie adresu e-mail nie jest wymagane.