Arek Wałczyk - Wpisy, które warto poczytać

Komputery w filmach i serialach

Sobota, 20 kwietnia 2013 godzina 9:10 Komputery i Internet
Komputery w filmach i serialach

Od momentu pojawienia się ostatniego wpisu upłynęło nieco wody w Wiśle. Było to podyktowane moją pracą nad kilkoma projektami, ale o nich postaram się napisać w ciągu kilku kolejnych dni. Dziś wpadł mi do głowy pomysł, by przybliżyć Wam nieco zabawne historie, dotyczące pojawiania się komputerów w filmach lub serialach. Tym właśnie sposobem powstał wpis, który traktuje o dwóch moich sztandarowych zainteresowaniach – informatyce i filmach.

Jak to w ogóle działa?

Podczas tworzenia każdego filmu, czy serialu, w pewnym momencie tego karkołomnego procesu, przychodzi czas na konsultacje. Czynność ta polega na przedyskutowaniu ze specjalistami z różnych dziedzin, na przykład medycyny, biologii, informatyki lub podobnych, kwestii jak element związany z ich profesją powinien zostać ukazany na ekranie, aby wyglądał mniej lub bardziej realistycznie.

W swoim życiu widziałem filmy, które pod względem informatycznym były skonsultowane całkiem przyzwoicie, jak również takie, które w ogóle nie były poddawane konsultacjom. Niestety, tytuły trzymające poziom można policzyć na placach.

Zazwyczaj, kiedy mamy do czynienia z sytuacją, że komputer ma odegrać jakąś rolę, twórcy filmowi prezentują naszym oczom wręcz komiczne obrazy, które stały się już źródłem wielu anegdot.

Fakty ogólne

Bardzo wspólną cechą łączącą sprzęt informatyczny z filmami jest fakt, że komputery w świecie z ekranu zawsze są włączone i gotowe do pracy. Użytkownik nigdy nie musi czekać, aż załaduje się mu jakikolwiek system operacyjny tylko od razu może przystąpić do pracy przy stanowisku.

W kwestii interfejsów graficznych dominującym kolorem jest czarny lub szary, a czcionka przybiera oczywiście odcienie zielonkawości.

Często można również zobaczyć sposób ładowania się obrazków. Nawet na szybkich (według fabuły) komputerach potrafią się one wczytywać piksel po pikselu, a godzinne pliki audio-wideo odtwarzane są wprost z pojedynczych dyskietek trzy i pół calowych.

Całości śmiesznego (okiem informatyka) zabarwienia dodaje kwestia przesyłania ogromnych ilości danych przez Internet. W filmach zawsze pasek postępu wrzucania kilkunastogigabajtowego pliku do sieci przesuwa się tak szybko, że stuprocentowy postęp osiągany jest w około trzydzieści sekund.

Nawigacja i interfejsy

Jak już wcześniej nadmieniałem, interfejsy graficzne są zazwyczaj czarno-szaro-zielone. Nie było by jeszcze w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie zwyczaj doprawiania całości  tym, że prawie każdy posługuje się konsolą wiersza poleceń, by owe okienka, które należą już do interfejsu graficznego wywoływać. Tłumacząc to na normalny język, zamiast klikać, by uruchomić jakiś program, nawet laicy komputerowi w filmie na wszystko znają i wpisują polecenia.

Składnia tych poleceń bywa bardzo nietypowa. Podam kilka przykładów. Kiedy ktoś chce włamać się na czyjeś konto bankowe, wpisuje polecenie „ZŁAM HASŁO KONTA BANKOWEGO”, po uderzeniu w klawisz enter, na ekranie jego komputera zazwyczaj pojawia się piękna trójwymiarowa animacja, która wizualizuje włamywaczowi proces omijania zabezpieczeń. Samo polecenie również jest wszechmogące. Ono samo wystarczy, by złamać zabezpieczenia i przejąć czyjś majątek.

W momencie, kiedy uda się już komuś uzyskać dostęp do jakiegoś konta bankowego, haker wpisuje komendę „PRZELEJ PIENIĄDZE NA INNE KONTO”, a następnie „ZATRZYJ ŚLADY WŁAMANIA DO SYSTEMU”.

Jeśli ktoś chce zainstalować komuś wirusa przez Internet, posługuje się oczywiście składnią „ZAINSTALUJ ZDALNIE WIRUSA”.

W momencie, kiedy bohater próbuje kogoś namierzyć za pomocą GPSu, a ofiara ma przy sobie telefon komórkowy, pada polecenia „NAMIERZ TELEFON O NUMERZE…” po chwili na ekranie widać już dokładną i trójwymiarową mapę, łącznie z planami wewnętrznymi budynków.

Trójwymiarowe animacje bardzo często zastępują tekst, czy okienka ukazujące się na monitorach. Oglądając film, albo swój ulubiony serial, często możemy zobaczyć tam obrazek, że program przyniesiony na płycie, ma postać wielkiego trójwymiarowego bloku, który się obraca i przemieszcza po ekranie.

Dźwięki

Kolejnym nieco dziwnym i praktycznie nie spotykanym w prawdziwym świecie przypadkiem, jest niezliczona ilość elektronicznych trzasków i odgłosów wydawanych przez komputery. Każde naciśnięcie w klawisz, wyskakujące okienko, pojawiająca się linia tekstu czy inna operacja niesie za sobą wydanie jakiegoś charakterystycznego „bipnięcia”. Niektóre są mniej lub bardziej irytujące, ale ich cechą wspólną jest to, że zawsze się pojawiają.

Programy graficzne

Mysz komputerowa w kinematografii to rzadkość. Filmowcy posuwają się do tak odlotowych wizji, że bohaterzy obsługują wyłącznie za pomocą klawiatury nawet programy graficzne. Robią to z niesamowita precyzją. W mgnieniu oka na ekranie pojawia się cały trójwymiarowy model samochodu, a w tle nieustannie słychać klepanie w klawisze.

Powiększanie zdjęć z przemysłowych kamer monitoringu, a nawet satelitów szpiegowskich, zawieszonych na orbicie okołoziemskiej, do takiego stopnia, że widać dokładnie twarz osoby to pestka. Ktoś wpisuje komendę i natychmiast z rozpikselowanego zdjęcia powstaje wyraźny obraz.

Wirusy komputerowe

Jedną z bardzo rozpowszechnionych cech na temat wirusów komputerowych w filmach jest to, że potrafią spowodować wybuch jednostki centralnej, monitora czy innych urządzeń peryferyjnych bez żadnego trudu. Widziałem kiedyś taki film, w którym zbuntowany komputer zabił swojego użytkownika prądem z portu USB. Uważajcie kiedy będziecie podłączać swoje pen-drajwy. Te całe pięć woltów i pięćset miliamperów, które jawi się w tym gniazdku… zabójcza siła!

Reasumując

Nietypowe dźwięki, ogromne ilości danych upchnięte na dyskietki, hakowanie za pomocą GameBoy’ów i M$ Painta, wybuchające od wirusów komputery, projektowanie grafiki  wyłącznie za pomocą klawiatury i wpisywanie najróżniejszych poleceń pełnymi zdaniami, które zawsze działają. Te wspaniałe fantazje filmowców, jeszcze przez długi czas będą mi dostarczać sporo ubawu w trakcie oglądania jakiejś produkcji. O terminologii używanej niekiedy przez bohaterów nie będę nawet wspominał. Na szczęście w wielu przypadkach, sama fabuła filmu jest w stanie nadrobić niedopracowane szczegóły, związane z wykorzystaniem sprzętu komputerowego w opowiadanej historii.

Komentarze oraz dyskusja na temat wpisu

edewedefw pisze: Wtorek, 23 kwietnia 2013 godzina 4:10

witam, gdzie jest jakies twoje portfolio tych stron internetowych?

Arek pisze: Wtorek, 23 kwietnia 2013 godzina 4:55

Jakayla pisze: Piątek, 24 czerwca 2016 godzina 22:20

Generally I do7#&821n;t learn article on blogs, however I would like to say that this write-up very compelled me to try and do it! Your writing style has been surprised me. Thanks, quite great post.

Napisz swój komentarz

Twoje zdanie na ten temat również mnie interesuje. Podawanie adresu e-mail nie jest wymagane.