Arek Wałczyk - Wpisy, które warto poczytać

Facebookowe aplikacje. Czyli bez Twojej wiedzy na osi czasu.

Wtorek, 26 marca 2013 godzina 20:24 Komputery i Internet
Facebookowe aplikacje. Czyli bez Twojej wiedzy na osi czasu.

Zapewne nie raz zostajemy zaskoczeni kontrowersyjnym postem na tablicy osoby, po której nie można by się było tego spodziewać. Smutne jest to, że tego typu treści publikowane są całkowicie bez wiedzy właściciela profilu. Jednakże sam właściciel nie pozostaje w stu procentach bez winy, bowiem dobrowolnie, nie licząc się z konsekwencjami, zezwala złośliwym aplikacjom, na publikację wiadomości na swojej osi czasu.

Social Spam

„Social Spam” to oficjalnie nie istniejący termin, który wymyśliłem sobie na potrzeby tego wpisu. Motywacją do napisania tej krótkiej notki, była wzrastająca ilość statusów, o co najmniej dziwnej treści, na osiach czasu niektórych moich znajomych ze znanego wszystkim portalu społecznościowego.

Nie każdy jest specjalistą w dziedzinie działania portalu Facebook. Nie wszyscy są do końca świadomi, co wiąże się z wydaniem pozwolenia na publikację w obszarze osi czasu dla jakiejś aplikacji, a ich masowe i wirusowe rozprzestrzenianie się powoduje, że praktycznie każdy się z nimi styka.

By zobaczyć treść – skorzystaj z naszej aplikacji

Dziesiątki portali rozrywkowych ze śmiesznymi treściami stosują warunek akceptacji swojej Facebookowej aplikacji, tudzież polubienia FanPage’a, w celu dostępu do zawartej w sobie treści. W większości przypadków jest to jakiś śmieszny obrazek lub klip wideo. Przeciętny użytkownik, zazwyczaj zmamiony intrygującą miniaturą lub opisem, odruchowo klika w przyciski potwierdzające wszelkie pozwolenia.

Uzyskany tym sposobem dostęp do śmiesznej lub kontrowersyjnej treści, był niestety równoznaczny z zapewnieniem jakiemuś portalowi możliwości publikowania dowolnych treści na własnej osi czasu. Od tej pory w dowolnym momencie na tak zwanym „wallu” może się pojawić, na przykład coś takiego.

złośliwa aplikacja na facebooku

Może to zupełnie nie dziwić, kiedy widzimy to jako materiał upubliczniony przez znajomego, który z natury wykazuje głębsze zainteresowania podobnymi treściami, ale co nasuwa się nam na myśl, gdy coś takiego widnieje na tablicy, na przykład rodzica któregoś z kolegów lub co gorsza - nauczyciela!

Czy ktokolwiek z Was zastanawiał się kiedykolwiek jaki wpływ na reputację w społeczeństwie mogą mieć treści publikowane na osiach czasu?

W zależności od liczby znajomych, niewygodna treść rozprzestrzenia się szybciej lub wolniej. Przy okazji klikają w nią kolejne osoby „infekując” swoje profile. Mamy wówczas do czynienia z wirusowym rozprzestrzenianiem się szkodliwej aplikacji w obrębie Facebooka.

Jak się tego pozbyć?

Gdy padło się ofiarą jednej ze spamujących aplikacji, można w łatwy i szybki sposób zatrzymać kłopotliwą publikację treści na swojej osi czasu.

Wystarczy zalogować się na swój profil i przejść do sekcji: Ustawienia konta -> Aplikacje i dokonać stosownych zmian w liście używanych aplikacji. Osobiście polecam również skorzystać z funkcji blokowania owych aplikacji, pomoże to w uniknięciu wielu zaproszeń, również do jakże nielubianych przez wielu, Facebookowych gier.

Ale o co tyle hałasu!?

Omawiany przeze mnie problem stał się powszechny jakieś dwa lata temu, kiedy przesyt portali rozrywkowych wzorowanych na słynnych „Demotywatorach”, sięgnął zenitu. Obecnie w polskim Internecie można doliczyć się około stu o podobnej tematyce. Twórcy owych stron, by ściągnąć jak najwięcej ludzi na swoje witryny, gdzie publikują oczywiście dziesiątki reklam, przez co napełniają swoje portfele, postanowili rozprzestrzeniać linki do zawartych na swoich portalach materiałów wirusowo, wykorzystując do tego właśnie aplikacje przygotowane dla portalu Facebook.

Praktyka jest jak najbardziej wredna, bowiem bazuje na ludzkiej ciekawości i nieznajomości pewnych mechanizmów. Jaki ma to efekt? Na przykład taki, że na osi czasu uczennicy szkoły podstawowej pojawia się ankieta, odnośnie ulubionego miejsca uprawiania seksu, ale widziałem również wiele innych rodzajów publikowanych wirusowo treści. Nazw aplikacji, które są za to odpowiedzialne nie sposób wymienić, ale jest jedna cecha wspólna – wszystkie zamieszczają treści praktycznie bez wiedzy użytkownika, bo nie chce mi się wierzyć, że każdy świadomie umieszcza obsceniczne treści na swoich tablicach, by widziało je dziesiątki jego znajomych.

Nie wszystkie aplikacje są złośliwe

Oczywiście niesprawiedliwe dla uczciwych aplikacji byłoby, napisanie, że problem odnosi się do każdej z nich. Istnieją bowiem na Facebooku takie, które zdają się być użyteczne. Wszelkie skrypty typu „Zaloguj się poprzez Facebook” również korzystają z systemu aplikacji, które są tak jakby kanałem danych łączącym jakiś portal z API Facebooka.

Ważnym więc czynnikiem, pozostaje ludzka rozwaga – świadome korzystanie z tego wielkiego portalu społecznościowego.

Komentarze oraz dyskusja na temat wpisu

Kaylee pisze: Piątek, 24 czerwca 2016 godzina 22:16

Concordo pienamente con Diego: credo sia dovuto alla supremazia della Cina sui mercati mo.dtali..niriste non poter esprimere le proprie idee come professionista per opportunismo.

Napisz swój komentarz

Twoje zdanie na ten temat również mnie interesuje. Podawanie adresu e-mail nie jest wymagane.