Arek Wałczyk - Wpisy, które warto poczytać

Zaczynamy, ponownie, od nowa...

Sobota, 19 stycznia 2013 godzina 11:48 Z życia wzięte
Zaczynamy, ponownie, od nowa...

Zapewne dziś nikt poza mną nie przeczyta tego wpisu gdyż wszyscy już dawno zwątpili, że cokolwiek jeszcze napiszę na swoim blogu. Większość z Was prawdopodobnie czekała już tylko na to kiedy ważność domeny się skończy i na amen zniknie ona z sieci, albo kupi ją ktoś inny. Tak się jednak nie stało. Mój blog się reaktywował. Po tylu miesiącach w końcu nadszedł (znalazł się) czas by siąść solidnie do komputera, włączyć kilka mądrych programów i doprowadzić tą zapomnianą przez swojego administratora witrynę do stanu obecnego. Minął ponad rok czasu kiedy ostatni raz coś tutaj napisałem. Teraz przyszła nowa wena i nowe okoliczności. W rozwinięciu nieco historii i wytłumaczeń. Poczytajcie więc...

Powrót do sieci

Ponad rok temu, bo konkretnie pierwszego września 2011 roku na moim dawnym blogu pojawił się wpis w którym żaliłem się na początek klasy maturalnej. Od tamtej pory wszystko raczyło zamilknąć. Warto by mi się było wytłumaczyć dlaczego tak się akurat stało, ale powód zapewne wydaje się komukolwiek kto to czyta oczywisty – Arek Wałczyk już od dawna cierpiał na chroniczny brak czasu.

Zastanawiam się czasem czy to przypadkiem nie weszło do jakiegoś wirtualnego kanonu moich wymówek czy może faktycznie mam sporo różnych obowiązków. Gdzieś tutaj musi być jakaś równowaga, ale muszę przyznać, że dodatkowym powodem mojej rezygnacji z prowadzenia bloga było również swoiste przedawnienie się treści w nim zawartych. Gdzieś tam w odmętach mojego umysłu pojawiło się stwierdzenie zmotywowane wieloma faktami, że nie ma sensu dalej roztkliwiać się nad tematami powszechnymi i poruszanymi przez pięćdziesięciu innych blogerów, kiedy to czytelność wydawała się być mniejsza niż bym oczekiwał.

Po tak długim czasie istnienia owej witryny znudziła mi się nie tylko jej treść, ale i prymitywna szata graficzna owej strony. Stara i oklepana, a na dodatek pozbawiona profesjonalizmu tudzież poprawnego xHTMLa.

Czyli jak, będzie nowa treść? Jakaś zmiana poglądów?

Nowa treść – tak. Zmiana poglądów – zdecydowanie nie! Kiedy zrezygnowałem z dodawania kolejnych wpisów na starej witrynie nie zmieniałem swoich poglądów, a jedynie musiałem przeczekać by nabyć nowych. Tak to sobie teraz tłumaczę, ale kiedy zacząłem planować reaktywację swojej strony, która to między czasie umarła śmiercią naturalną poprzez nieuzasadnioną blokadę ze strony hostingu („Your website has been suspended because: i tutaj była podana jakaś suma MD5”) pomyślałem, że na nowej odsłonie warto by było jednak pisać więcej o komputerach i tym całym PHP z którym to się siłuję już od czasów potocznie zwanej dziś „gimbazy”, a nadal stwierdzam, że jeszcze wiele przede mną co wymijająco tłumaczę faktem, że człowiek uczy się przez całe życie.

Jednocześnie nie zrezygnuję też z pisania o sprawach czysto-życiowych, ale forma jak i ilość… postaram się, by była bezpieczniejsza.

Między czasie stałem się studentem bardzo ciekawego kierunku o którym za niedługo coś napomnę, myślę, że będzie on dosyć dobrą podkładką pod część wpisów na blogu.

Jak na razie trzeba to wszystko jakoś ogarnąć. To, że strona się uruchamia nie jest równoznaczne ze stanem jej ukończenia. Do uzupełnienia sama treść bloga jak i jego kod i co ważne portfolio, które w chwili obecnej jest mi bardzo potrzebne.

Komentarze oraz dyskusja na temat wpisu

Alexandra pisze: Piątek, 24 czerwca 2016 godzina 23:12

My proeblm was a wall until I read this, then I smashed it.

Napisz swój komentarz

Twoje zdanie na ten temat również mnie interesuje. Podawanie adresu e-mail nie jest wymagane.