Duchownym przeszkadza zbyt wiele...
Postęp technologiczny to zło

Duchownym od setek lat przeszkadza postęp technologiczny. Kiedy Kopernik ujawnił, że ziemia nie znajduje się w centrum układu słonecznego jego książka znalazła się na indeksie ksiąg zakazanych. Innym uczonym duchowni w majestacie Kościoła grozili ulubioną inkwizycją – spaleniem na stosie. Wszystko co nawiązywało do postępu technologicznego miało związek z szatanem i złem wcielonym. Od tamtych lat bardzo nie wiele się zmieniło. W sumie to zaprzestano tylko palenia na stosie. Jak czytałem kiedyś o inkwizycjach to cały czas miałem na myśli piąte przykazanie z Dekalogu, jestem ciekaw, kto popełnił tu większy grzech, ale to nie o tym jest ten wpis.

Komunikacja przez Internet to zło

Angielski Arcybiskup Vincent Nicholas krytykuje wszelkie metody komunikacji elektronicznej pod pretekstem tego, że oduczają człowieczeństwa. W pierwszej chwili po usłyszeniu tak bzdurnego twierdzenia wybuchłem śmiechem! Zwierzchnik Angielskiego kościoła twierdzi, że pisząc SMS’y czy wysyłając maile nie dostrzegamy mowy ciała osoby po drugiej stronie przez co rozluźniają się nasze więzy emocjonalne. No cóż, wiele komunikatorów już od dawna ma możliwość rozmów wideo, mało tego! Tak zwane „emotikony” powstały już w latach osiemdziesiątych i idealnie zastępują ludzką mowę ciała. Przekazują jego wyraz twarzy oraz gesty, czego jeszcze możemy wymagać od przekazy mowy ciała droga elektroniczną. Przecież jak napiszę komuś „:)” na końcu jakiegoś zdania to oczywiste jest, że ten ktoś zrozumie to jako to, że się uśmiecham lub jestem w danej chwili zadowolony. Najwyraźniej Vincent Nicholas nigdy nie używał „emotikon” albo żadnych komunikatorów, a wypowiada się w temacie o którym nie ma bladego pojęcia! Przykład kolejnego absurdu.

Filmy to zło

Zaczynając od „Kodu Leonarda da Vinci” kończąc na „Aniołach i Demonach”. Istnieją bardzo mądre i ciekawe filmy, które oczywiście są krytykowane przez duchownych ponieważ mówią coś innego niż to, czym mydlone są oczy dzieciom na lekcjach religii oraz coś co nie zgadza się z ich doktrynami. W tym całym zamieszaniu nie dostrzegają nawet różnicy między fikcją, a rzeczywistością świata w którym żyjemy. Nie obchodzi ich to, że większość filmów, które tak żarliwie bojkotują to zwykła fantastyka. Bardzo poruszyło mnie to, kiedy dowiedziałem się, że biskup Pieronek krytykuje film „Anioły i Demony”. Wspaniały film oparty na książce mojego ulubionego pisarza Dana Browna, którego z zapałem czytam. Biskup twierdzi, że „chodzi tylko o kasę”, nie ekscelencjo, chodzi o ekranizację powieści, a nie o pieniądze! Dodam, że sama książka spowodowała napływ turystów do Rzymu i Watykanu. Tak więc kino również przeszkadza duchownym! Smutna i bolesna prawda!

Zapłodnienie In-vitro to również zło

Przy tym temacie nie będę się rozpisywał. Napiszę tylko kilka krótkich zdań. Jakim prawem!? Jakim prawem biskupi krzyczą żeby zabronić zapłodnień In-vitro kiedy nawet nie wyobrażają sobie co czuje taka kobieta, która nie może mieć dzieci, a bardzo by chciała. Ja pisząc ten akapit biorę pod uwagę, ale biskupi. Nawet im to przez głowę nie przeszło. Krzyczą to w majestacie obrony nie narodzonego życia kiedy już od dawna zapłodnione embriony przechowuje się zamrożone do wykorzystania, a nie wyrzuca się do kosza tak jak to mówiono mi na religii.

Reklamy alkoholu to także zło.

Puste twierdzenie, że gdyby nie reklamy alkoholu w telewizji czy radiu to społeczeństwo byłoby mniej pijane jest tak beznadziejne jak cofanie czegoś do przodu! Oczywiste jest to, że pijak pijakiem będzie. Jeżeli zechce sobie coś wypić to nie potrzebuje żadnej reklamy żeby sobie kupić coś mocniejszego lub zwykłe piwo. Reklamy są tylko po to by pokazać, że towar jednego producenta jest lepszy od towaru innego, a nie po to by zachęcać społeczeństwo do spożywania alkoholu. Ale co tam, może się i tego przyczepić i pisać listy, które potem czytane są przez godzinę zamiast kazania! Skandal w biały dzień!

Tu chodzi tylko o to, by zwrócić na siebie uwagę

Duchowni starają się za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę, niczym cwaniacy z ulicy robiący różne dziwne rzeczy tylko po to by ktoś ich zobaczył. Postępowanie jest skandaliczne, ale nic nie można na to poradzić, a szkoda bo jestem znudzony dowiadywaniem się o tym, że coś przeszkadza duchownym. Owszem, każdy ma prawo mieć swoje zdanie, ale oni to klasyczny przypadek absurdalnego czepiania się i porównywania do zła czegoś co złem w żadnym wypadku nie jest i nigdy nie będzie.
Dodał: Arek Wałczyk dnia: Środa, 05.08.2009 o godzinie 4:33
Ostatnia modyfikacja: Wtorek, 13.10.2009 o godzinie 16:02 przez: Arek Wałczyk
RSS
RSS
RSS
RSS
RSS
RSS
RSS
RSS
Brak pozycji archiwalnych.

Free website hosting

HTML CSS JavaScript FLASH PHP MySQL


KonteStacja.com

Copyright © 2010 Arkadiusz Wałczyk. All rights reserved!